Fałszywe sklepy internetowe w Niemczech. 7 sygnałów, że możesz stracić pieniądze
Tak działają fałszywe sklepy internetowe, określane w Niemczech jako Fakeshops.
Problem polega na tym, że współczesny fałszywy sklep wcale nie musi wyglądać podejrzanie. Oszuści kopiują zdjęcia produktów, regulaminy, dane przedsiębiorstw, a nawet całe strony prawdziwych sprzedawców. Verbraucherzentrale ostrzega, że odróżnienie fałszywego sklepu od prawdziwego staje się coraz trudniejsze.
Jak zatem sprawdzić niemiecki sklep internetowy przed wysłaniem pieniędzy? Jest kilka sygnałów, które powinny zapalić czerwoną lampkę.
Czym jest Fakeshop?
Fakeshop to fałszywy sklep internetowy stworzony przede wszystkim po to, aby nakłonić klienta do zapłaty.
Schemat może wyglądać bardzo prosto. Klient znajduje produkt, składa zamówienie i wykonuje przelew. Towar jednak nigdy nie zostaje wysłany.
Możliwy jest również inny scenariusz. Przesyłka dociera, ale w środku znajduje się produkt znacznie gorszej jakości albo zupełnie inny od zamówionego.
Fałszywe sklepy mogą również stanowić zagrożenie dla danych osobowych klientów. Verbraucherzentrale zwraca uwagę, że dane przekazane oszustom mogą zostać wykorzystane do kolejnych prób oszustwa.
Dlatego przed zakupami w nieznanym sklepie warto poświęcić kilka minut na jego sprawdzenie.
1. Produkt jest podejrzanie tani
Pierwszym sygnałem ostrzegawczym jest cena, która znacząco odbiega od ofert konkurencji.
Wyobraźmy sobie popularny produkt kosztujący w większości niemieckich sklepów około 700 euro. Nagle trafiamy na nieznaną stronę, gdzie identyczny model kosztuje 399 euro.
Oczywiście promocje istnieją. Sama niska cena nie jest dowodem oszustwa.
Jeżeli jednak różnica jest ogromna, warto odpowiedzieć sobie na proste pytanie:
Dlaczego ten jeden sklep może sprzedać produkt o kilkaset euro taniej niż wszyscy pozostali?
Wyjątkowo atrakcyjne ceny są jednym z charakterystycznych elementów wykorzystywanych przez Fakeshops do przyciągania klientów. Verbraucherzentrale wymienia zbyt niską cenę jako jeden z podstawowych sygnałów ostrzegawczych.
Szczególną ostrożność warto zachować przy drogich urządzeniach elektronicznych, markowej odzieży, zegarkach, narzędziach czy produktach, które aktualnie cieszą się dużym zainteresowaniem.
2. Sklep chce wyłącznie przelewu z góry
To jeden z najważniejszych sygnałów ostrzegawczych.
Na stronie sklepu mogą znajdować się logotypy różnych metod płatności. Klient widzi kartę, PayPal czy inne popularne formy zapłaty.
Problem pojawia się dopiero przy finalizacji zamówienia.
Nagle okazuje się, że wszystkie wygodne opcje są niedostępne i pozostaje wyłącznie:
„Vorkasse” albo „Überweisung”.
Czyli zwykły przelew bankowy wykonany przed otrzymaniem towaru.
Verbraucherzentrale ostrzega, że właśnie płatność wyłącznie z góry jest charakterystycznym sygnałem Fakeshopu. Po wykonaniu przelewu odzyskanie pieniędzy może być bardzo trudne, a czasami praktycznie niemożliwe.
Jeżeli nie znasz sklepu, a jedyną dostępną opcją jest przelew z góry, lepiej dokładnie zweryfikować sprzedawcę przed zapłatą.
3. Brakuje Impressum albo dane wyglądają podejrzanie
W przypadku niemieckiego sklepu internetowego jedną z pierwszych rzeczy, które warto sprawdzić, jest Impressum.
Nie wystarczy jednak samo to, że taka zakładka istnieje.
Fałszywy sklep może posiadać Impressum skopiowane z zupełnie innej strony albo zawierające dane prawdziwego przedsiębiorstwa, które nie ma nic wspólnego z danym sklepem.
Warto sprawdzić między innymi:
nazwę przedsiębiorstwa,
pełny adres,
osobę odpowiedzialną za firmę,
adres e-mail,
informacje dotyczące rejestru handlowego, jeżeli są wymagane.
Verbraucherzentrale radzi dodatkowo sprawdzić podany adres np. w serwisie z mapami i zweryfikować, czy wskazana firma rzeczywiście jest z nim związana.
Jeżeli sklep sprzedający tysiące produktów podaje adres prowadzący do przypadkowego mieszkania, pustej działki albo zupełnie innej firmy, powinno to wzbudzić podejrzenia.
Można również zweryfikować podane informacje dotyczące rejestru przedsiębiorców.
Samo Impressum nie jest więc gwarancją bezpieczeństwa.
4. Adres strony wygląda prawie jak prawdziwy
Oszuści często liczą na nieuwagę.
Adres fałszywego sklepu może przypominać nazwę znanej marki albo popularnego sprzedawcy, ale zawierać:
dodatkową literę,
brak jednej litery,
myślnik,
nietypowe rozszerzenie,
dodatkowe słowo,
połączenie kilku rozszerzeń domeny.
Verbraucherzentrale jako przykład podejrzanego rozwiązania wskazuje adresy wykorzystujące konstrukcję w rodzaju „.de.com”. Ostrzeżeniem może być również sytuacja, w której adres strony zupełnie nie odpowiada sprzedawanym produktom.
Dlatego nie patrz tylko na wygląd strony.
Spójrz dokładnie na adres znajdujący się w pasku przeglądarki.
Oszuści mogą stworzyć stronę bardzo podobną do oryginalnej. Jedna niewielka różnica w adresie internetowym może być jedynym szczegółem zdradzającym oszustwo.
5. Opinie są zbyt idealne
„Super sklep!”
„Najlepsze ceny!”
„Dostawa następnego dnia!”
„Polecam wszystkim!”
Setki ocen i praktycznie same maksymalne noty mogą uspokoić klienta. Problem w tym, że opinie znajdujące się bezpośrednio na stronie sprzedawcy można łatwo spreparować.
Nie ograniczaj się więc do recenzji wyświetlanych przez sam sklep.
Wpisz w wyszukiwarce:
„nazwa sklepu Erfahrungen”
„nazwa sklepu Bewertungen”
„nazwa sklepu Fakeshop”
„nazwa sklepu Betrug”
Sprawdź kilka niezależnych źródeł.
Podejrzana może być również sytuacja odwrotna: sklep twierdzi, że działa od dawna i obsługuje tysiące klientów, a w internecie praktycznie nikt wcześniej o nim nie słyszał.
Verbraucherzentrale zwraca uwagę, że przesadnie pozytywne opinie również mogą stanowić dodatkowy sygnał ostrzegawczy, szczególnie gdy oceny w innych miejscach przedstawiają zupełnie inny obraz sprzedawcy.
6. Regulamin wygląda, jakby został skopiowany albo źle przetłumaczony
Kolejne miejsce, do którego mało kto zagląda przed zakupem, to AGB – Allgemeine Geschäftsbedingungen, czyli ogólne warunki handlowe.
W przypadku podejrzanego sklepu warto je otworzyć.
Można znaleźć tam zaskakujące rzeczy.
Nazwa innej firmy, inny adres, fragmenty w obcym języku, dziwne tłumaczenia, błędy gramatyczne albo zapisy, które zupełnie nie pasują do działalności sklepu.
Verbraucherzentrale wskazuje, że fałszywe sklepy mogą posługiwać się wymyślonymi lub skopiowanymi z innych stron AGB. Ostrzeżeniem może być również bardzo słaby język sugerujący automatyczne tłumaczenie.
Podobnie należy podejść do Datenschutzerklärung, czyli polityki prywatności.
Profesjonalnie wyglądający dokument nie oznacza automatycznie, że sklep jest prawdziwy. Oszuści mogą po prostu skopiować go z innej witryny.
7. Sklep ma produkt, którego nigdzie indziej nie można kupić
To wyjątkowo skuteczna metoda.
Szukasz konkretnego modelu konsoli, popularnego telefonu, części samochodowej, limitowanych butów albo innego produktu.
W znanych sklepach wszędzie widnieje:
„Ausverkauft” albo „Nicht verfügbar”.
I nagle pojawia się nieznany sklep, który nie tylko ma produkt dostępny od ręki, ale dodatkowo sprzedaje go taniej.
To moment, w którym powinna zapalić się czerwona lampka.
Verbraucherzentrale wymienia dostępność produktów, których brakuje u innych sprzedawców, jako jeden z możliwych sygnałów ostrzegawczych w przypadku fałszywych ofert.
Im bardziej poszukiwany produkt, tym łatwiej wykorzystać emocje klienta.
Pojawia się presja:
„Muszę kupić teraz, zanim ktoś mnie ubiegnie”.
I właśnie wtedy najłatwiej zrezygnować z dokładnego sprawdzania sklepu.
Jak sprawdzić sklep internetowy w Niemczech za darmo?
Jest bardzo przydatne narzędzie, o którym wiele osób mieszkających w Niemczech nadal nie wie.
Niemiecka Verbraucherzentrale udostępnia bezpłatny Fakeshop-Finder.
Sprawdź sklep w Fakeshop-Finder Verbraucherzentrale
Wystarczy wkleić adres sklepu.
System analizuje stronę pod kątem cech charakterystycznych dla fałszywych sklepów i przedstawia ocenę ryzyka. Wynik może zostać przedstawiony w formie zielonego, żółtego lub czerwonego ostrzeżenia.
Zielony wynik oznacza, że strona znajduje się na zweryfikowanej liście i dotychczas nie wzbudziła negatywnych podejrzeń.
Żółty oznacza, że wynik nie jest jednoznaczny i należy samodzielnie zweryfikować dodatkowe informacje.
Czerwony wskazuje na krytyczne cechy – adres może już znajdować się na listach ostrzegających przed Fakeshopami albo być zgłaszany przez innych konsumentów.
Trzeba jednak pamiętać, że żadne automatyczne narzędzie nie zastąpi zdrowego rozsądku.
Kłódka i HTTPS nie oznaczają, że sklep jest bezpieczny
Wiele osób sprawdza, czy przy adresie znajduje się symbol kłódki i czy strona korzysta z HTTPS.
To dobrze, ale nie można na tej podstawie uznać sklepu za wiarygodny.
HTTPS oznacza przede wszystkim szyfrowane połączenie pomiędzy użytkownikiem a stroną. Nie jest certyfikatem uczciwości właściciela sklepu.
Oszuści również mogą uruchomić stronę korzystającą z HTTPS.
Dlatego prawidłowy certyfikat bezpieczeństwa powinien być tylko jednym z elementów weryfikacji, a nie dowodem, że można bezpiecznie wysłać pieniądze.
Uważaj również na znaki jakości
Na stronie widzisz profesjonalnie wyglądający znak jakości i automatycznie nabierasz większego zaufania?
Warto go sprawdzić.
Grafikę przedstawiającą znak jakości można skopiować i umieścić na stronie tak samo jak zwykłe zdjęcie.
Verbraucherzentrale ostrzega, że oszuści mogą posługiwać się również fałszywymi znakami mającymi wzbudzić zaufanie klientów.
Nie sugeruj się więc samym obrazkiem. Jeżeli sklep powołuje się na certyfikat lub program ochrony kupujących, sprawdź bezpośrednio u jego wystawcy, czy rzeczywiście jest jego uczestnikiem.
Zapłaciłeś w fałszywym sklepie? Działaj natychmiast
Jeżeli dopiero po wykonaniu płatności zorientujesz się, że sklep może być fałszywy, nie czekaj kilku dni na rozwój sytuacji.
Natychmiast skontaktuj się ze swoim bankiem lub dostawcą płatności.
Przy zwykłym przelewie cofnięcie transakcji może być bardzo trudne. Verbraucherzentrale wskazuje, że czasami już po kilku sekundach zatrzymanie przelewu nie jest możliwe.
Inaczej może wyglądać sytuacja w przypadku niektórych płatności kartą, Lastschrift czy usług oferujących ochronę kupującego.
Jeżeli korzystałeś z systemu płatności posiadającego Käuferschutz, jak najszybciej rozpocznij procedurę reklamacyjną.
Warto również zachować wszystkie dowody:
potwierdzenie zamówienia,
potwierdzenie płatności,
wiadomości e-mail,
adres strony,
dane podane w Impressum,
korespondencję ze sprzedawcą,
zrzuty ekranu oferty.
Verbraucherzentrale zaleca również zgłoszenie sprawy policji.
Fałszywe sklepy w Niemczech – najważniejsza zasada
Nie istnieje jeden szczegół, który zawsze pozwala rozpoznać oszustwo.
Fałszywy sklep może mieć ładną stronę, niemiecki adres, Impressum, regulamin, HTTPS, znak jakości i dziesiątki pozytywnych opinii.
Dlatego warto patrzeć na całość.
Szczególnie niebezpieczna jest kombinacja kilku elementów jednocześnie: wyjątkowo niska cena, nieznany sprzedawca, produkt niedostępny nigdzie indziej i żądanie zapłaty wyłącznie zwykłym przelewem.
W takiej sytuacji kilka minut poświęconych na sprawdzenie sklepu może uchronić przed utratą kilkuset, a czasami nawet kilku tysięcy euro.
Jeżeli masz jakiekolwiek wątpliwości, skopiuj adres sklepu i sprawdź go w Fakeshop-Finder Verbraucherzentrale jeszcze przed wykonaniem płatności.
Udostępnij go osobie, której te informacje mogą się przydać.