Zmarła Wanda Traczyk‑Stawska. Miała 99 lat, była jedną z ostatnich weteranek Powstania Warszawskiego
Nie żyje Wanda Traczyk-Stawska – uczestniczka Powstania Warszawskiego, żołnierz Armii Krajowej, psycholożka, nauczycielka i jedna z najbardziej rozpoznawalnych strażniczek pamięci o losach walczącej Warszawy. Bohaterka używająca podczas okupacji pseudonimu „Pączek” zmarła 18 sierpnia 2026 roku. Miała 99 lat. Jej życie było świadectwem jednego z najtragiczniejszych rozdziałów polskiej historii, ale także wieloletniej walki o zachowanie pamięci o poległych i ludności cywilnej.
Informacja o śmierci Wandy Traczyk-Stawskiej została przekazana w środę, 19 sierpnia. Weteranka zmarła dzień wcześniej – 18 sierpnia 2026 roku. Miała 99 lat.
Odeszła osoba, której biografia w niezwykły sposób łączy historię przedwojennej Warszawy, niemieckiej okupacji, konspiracji, Powstania Warszawskiego i powojennej walki o pamięć jego uczestników oraz cywilnych ofiar.
Nie żyje Wanda Traczyk-Stawska. Kim była „Pączek”?
Wanda Traczyk-Stawska urodziła się 7 kwietnia 1927 roku w Warszawie. Gdy 1 września 1939 roku Niemcy zaatakowały Polskę, miała zaledwie 12 lat.
Jeszcze przed wojną była związana z harcerstwem. Należała do 42. Drużyny Harcerskiej im. Żwirki i Wigury przy warszawskiej szkole nr 33. Jak po latach wspominała w Archiwum Historii Mówionej Muzeum Powstania Warszawskiego, właśnie harcerstwo miało ogromny wpływ na jej wychowanie. Jej ojciec był legionistą, a w rodzinnym domu obecny był silny etos patriotyczny.
Wojna brutalnie przerwała jej dzieciństwo.
Traczyk-Stawska wspominała później wydarzenia z września 1939 roku, niemieckie działania w Warszawie oraz śmierć bliskich. To doświadczenie miało ogromny wpływ na jej późniejsze życie.
W czasie okupacji zaangażowała się w działalność konspiracyjną. Była członkinią Szarych Szeregów, a następnie żołnierzem Armii Krajowej.
Przyjęła pseudonim „Pączek”. Używała również pseudonimu „Atma”.
Miała 17 lat, gdy wybuchło Powstanie Warszawskie
1 sierpnia 1944 roku, gdy rozpoczęło się Powstanie Warszawskie, Wanda Traczyk-Stawska miała zaledwie 17 lat.
Nie była jednak jedynie obserwatorką wydarzeń czy pomocniczką walczących oddziałów. Brała bezpośredni udział w walkach.
Służyła jako łączniczka i strzelec w Oddziale Osłonowym Wojskowych Zakładów Wydawniczych Biura Informacji i Propagandy Komendy Głównej Armii Krajowej.
Posiadała stopień plutonowego.
Jej oddział walczył przede wszystkim w Śródmieściu Północnym i Południowym, na Powiślu oraz w rejonie Woli.
Powstanie, które początkowo miało trwać zaledwie kilka dni, zamieniło się w trwającą 63 dni dramatyczną walkę miasta.
Dla siedemnastoletniej Wandy oznaczało to codzienny kontakt ze śmiercią, rannymi, ostrzałem, bombardowaniami oraz cierpieniem ludności cywilnej.
Wanda Traczyk-Stawska została ranna podczas walk
W swoich późniejszych relacjach niezwykle szczegółowo opisywała wydarzenia z Powstania Warszawskiego.
Podczas jednej z walk jej zadaniem było obserwowanie ruchów niemieckich żołnierzy i przekazywanie obsłudze broni maszynowej informacji pozwalających oszczędzać dramatycznie ograniczoną amunicję.
Wtedy została ranna w wyniku ostrzału z granatnika.
Odłamki i fragmenty rozbitego otoczenia zraniły ją m.in. w okolice twarzy. Pomimo odniesionych obrażeń próbowała dalej wykonywać swoje zadania i dotrzeć do dowódcy z prośbą o pomoc oraz amunicję.
W swoich wspomnieniach opowiadała również o cywilach, którzy – mimo trwającego ostrzału – pomagali rannym powstańcom. Jedna z kobiet przebiegła ostrzeliwaną ulicę, aby przynieść młodej powstańczyni kubek wody.
Takie historie Wanda Traczyk-Stawska przypominała przez kolejne dziesięciolecia. Podkreślała, że pamięć o Powstaniu Warszawskim nie może ograniczać się wyłącznie do żołnierzy. Ogromną cenę za walkę stolicy zapłaciła przede wszystkim ludność cywilna.
Po kapitulacji trafiła do niemieckiej niewoli
Kapitulacja Powstania Warszawskiego nie oznaczała dla młodej Wandy powrotu do normalnego życia.
Jako żołnierz trafiła do niemieckiej niewoli.
Przebywała m.in. w obozie Lamsdorf, a następnie w Zeithain i Altenburgu. Po odmowie podjęcia pracy została karnie wysłana do kobiecego obozu jenieckiego Oberlangen.
Warunki były niezwykle ciężkie.
Traczyk-Stawska wspominała głód, zimno oraz spanie na deskach w barakach. Mimo tego znajdujące się w obozie kobiety organizowały naukę. Starsze i lepiej wykształcone więźniarki prowadziły zajęcia dla młodszych koleżanek.
W Oberlangen przebywało ponad 1700 kobiet.
Dla młodej dziewczyny, która jeszcze kilka miesięcy wcześniej walczyła na ulicach rodzinnego miasta, był to kolejny dramatyczny etap wojny.
Wyzwolenie obozu przez żołnierzy generała Maczka
Jedno z najważniejszych wspomnień Wandy Traczyk-Stawskiej związane było z 12 kwietnia 1945 roku.
Tego dnia obóz Oberlangen został wyzwolony przez polskich żołnierzy 1. Dywizji Pancernej generała Stanisława Maczka.
Więźniarki spodziewały się wojsk brytyjskich, kanadyjskich lub amerykańskich. Tymczasem żołnierze zbliżający się do obozu odezwali się do nich po polsku.
Po latach Traczyk-Stawska opisywała ogromną radość, jaka zapanowała wśród więzionych kobiet, gdy polski czołg przejechał przez ogrodzenie obozu.
Wojna dobiegała końca, ale jej droga do Warszawy nie była jeszcze zakończona.
Po wyzwoleniu została skierowana najpierw do Włoch, a następnie do Palestyny. Tam kontynuowała naukę.
Po wojnie została psycholożką i nauczycielką
Po zakończeniu wojny Wanda Traczyk-Stawska związała swoje życie zawodowe z pomocą innym.
Została psycholożką i nauczycielką.
Doświadczenia wojenne pozostały jednak z nią przez całe życie.
Z biegiem lat coraz większą część swojej aktywności poświęcała przekazywaniu kolejnym pokoleniom wiedzy o Powstaniu Warszawskim i losach mieszkańców miasta.
Nie chciała, aby historia Powstania została sprowadzona wyłącznie do dat, nazw oddziałów i przebiegu walk. Przypominała o konkretnych ludziach – młodych żołnierzach, dzieciach, kobietach, rannych oraz dziesiątkach tysięcy cywilów.
Walczyła o pamięć o Cmentarzu Powstańców Warszawy
Jednym z najważniejszych dzieł jej powojennego życia była działalność związana z Cmentarzem Powstańców Warszawy na Woli.
To właśnie tam spoczywają szczątki ogromnej liczby osób poległych i zamordowanych podczas Powstania Warszawskiego.
Wanda Traczyk-Stawska przez lata zabiegała o odpowiednie upamiętnienie tego miejsca. Była przewodniczącą Społecznego Komitetu ds. Cmentarza Powstańców Warszawy.
Jej działania obejmowały troskę o groby, pomniki i tablice, organizowanie uroczystości, spotkania z młodzieżą oraz działalność edukacyjną.
Z inicjatywy komitetu powstała również Izba Pamięci przy Cmentarzu Powstańców Warszawy. Kamień węgielny pod jej budowę wmurowano w 2021 roku.
Dla Traczyk-Stawskiej cmentarz nie był wyłącznie miejscem pochówku. Miał przypominać przyszłym pokoleniom o cenie wojny i tragedii ludności Warszawy.
Stała się jednym z najważniejszych świadków Powstania Warszawskiego
W ostatnich dekadach Wanda Traczyk-Stawska była jedną z najbardziej rozpoznawalnych żyjących uczestniczek Powstania Warszawskiego.
Regularnie uczestniczyła w obchodach rocznicowych, spotkaniach z młodzieżą, wydarzeniach edukacyjnych i debatach publicznych.
Nie unikała trudnych tematów.
Jej przekaz z czasem coraz wyraźniej wykraczał poza samo wspominanie wydarzeń 1944 roku. Mówiła o odpowiedzialności za innych, sprzeciwie wobec nienawiści i konieczności reagowania na krzywdę.
Jedno ze swoich życiowych przesłań formułowała bardzo prosto: na zło może i powinien reagować każdy – na miarę swoich możliwości.
Szczególne miejsce w jej działalności zajmowała młodzież. Uważała, że świadkowie historii mają obowiązek przekazać jej pamięć kolejnym pokoleniom, zanim sami odejdą.
Honorowa Obywatelka Warszawy
Za swoją działalność Wanda Traczyk-Stawska była wielokrotnie wyróżniana.
W 2017 roku została Honorową Obywatelką m.st. Warszawy – otrzymała tym samym jedno z najważniejszych wyróżnień przyznawanych przez stolicę.
W październiku 2024 roku została także uhonorowana medalem „Opiekun Miejsc Pamięci Narodowej” za wkład w zachowanie pamięci o bohaterach i ofiarach Powstania Warszawskiego.
Podczas uroczystości zwracała się przede wszystkim do młodych ludzi, przypominając im, że to właśnie oni będą w przyszłości odpowiedzialni za zachowanie pamięci historycznej.
Jeszcze niedawno apelowała o pamięć o Powstaniu
Wanda Traczyk-Stawska niemal do końca życia pozostawała obecna w przestrzeni publicznej.
7 kwietnia 2026 roku skończyła 99 lat.
Jeszcze przed tegoroczną, 82. rocznicą wybuchu Powstania Warszawskiego przypominała o znaczeniu 1 sierpnia i pamięci o wydarzeniach z 1944 roku. Pod koniec lipca 2026 roku publicznie apelowała, aby dzień rocznicy był wypełniony pamięcią.
Niespełna trzy tygodnie później przyszła wiadomość o jej śmierci.
Polska żegna Wandę Traczyk-Stawską
Wanda Traczyk-Stawska zmarła 18 sierpnia 2026 roku w wieku 99 lat.
Wraz z jej odejściem Polska straciła jednego z najbardziej znanych bezpośrednich świadków Powstania Warszawskiego – osobę, która jako siedemnastoletnia dziewczyna chwyciła za broń, została ranna w walce, przeżyła niemiecką niewolę, a następnie przez dziesięciolecia przypominała o tych, którzy z wojny nie wrócili.
Jej historia nie zakończyła się jednak w 1945 roku.
Przez kolejne dziesięciolecia walczyła już bez broni – o pamięć o poległych powstańcach, zamordowanych mieszkańcach Warszawy i właściwe miejsce dla ich historii w świadomości kolejnych pokoleń.
Była jednym z tych świadków historii, których głosu z każdym rokiem pozostaje coraz mniej.
Pozostają jednak nagrane wspomnienia, relacje, miejsca pamięci i ludzie, którym przez lata opowiadała o tym, co wydarzyło się w Warszawie w 1944 roku.
Wanda Traczyk-Stawska „Pączek” – 1927–2026.
Udostępnij go osobie, której te informacje mogą się przydać.